Mandat w wysokości 2500 zł za pizzę z krewetkami wywołał burzę w całej Polsce. Internet płonął, ale emocje przykryły najważniejszą informację. Według wielu ekspertów kara była bezpodstawna. Ten przypadek pokazuje, jak łatwo mikrofirmy wpadają w pułapkę nielegalnych mandatów i jak często urzędnicy przekraczają granice prawa.
Pizza pod lupą
Gdy klient zamówił pizzę z krewetkami, nikt nie spodziewał się, że skończy się to mandatem na 2500 zł. Sprawa szybko trafiła do mediów, a komentarze wylały się szeroką falą. Stanowski z Kanału Zero grzmiał o potrzebie publicznej kary dla urzędniczki. Tymczasem sedno problemu leżało zupełnie gdzie indziej. W 2020 r. rząd PiS podniósł VAT na krewetki z 8 do 23 procent. W 2022 r. wprowadził nabycia sprawdzające, czyli zakupy kontrolne wykonywane anonimowo przez funkcjonariuszy skarbówki. Od 2025 r. obecny rząd zmienił mierniki tych nabyć, co w praktyce zwiększyło presję na wystawianie mandatów. To jednak nie oznacza, że każdy mandat jest legalny.
Nabycie sprawdzające
Puls Biznesu przypomina, że nabycie sprawdzające ma bardzo wąski zakres. Można sprawdzić tylko to, czy sprzedaż jest nabita na kasę i czy wydano paragon. Nie można w tej procedurze badać, czy przedsiębiorca zastosował właściwą stawkę VAT. To możliwe dopiero w odrębnej kontroli deklaracji podatkowej. Jeden z naszych ekspertów podkreśla, że w tej procedurze nie wolno weryfikować stawek VAT. To oznacza, że kontroler nie miał prawa wystawić mandatu za błędną stawkę na paragonie.
Paragon to nie rachunek
KKS przewiduje karę grzywny za nierzetelne lub wadliwe wystawienie faktury albo rachunku. W tej sprawie rachunku nie było. Był paragon. A paragon nie jest rachunkiem w rozumieniu KKS. To kluczowy element, który media branżowe podkreślają wyjątkowo mocno. Wniosek jest prosty. Błędna stawka VAT na paragonie nie jest wykroczeniem skarbowym. Nie można za to wystawić mandatu. Według wielu ekspertów mandat za pizzę z krewetkami nie miał podstawy prawnej.
Skąd ten problem?
Business Insider pisze, że KAS analizuje sprawę, aby w pełni wyjaśnić błąd.. Money.pl zwraca uwagę, że przedsiębiorcy zgłaszają coraz więcej kontroli wykraczających poza zakres nabycia sprawdzającego. Wp.pl i O2 skupiają się na emocjach, ale również potwierdzają, że mandat dotyczył stawki VAT, której nie wolno badać w tej procedurze. To nie jest jednostkowy przypadek. Mikrofirmy są najłatwiejszym celem. Nie mają działów prawnych, nie mają doradców podatkowych, nie mają czasu na analizę przepisów. A jednocześnie to one najczęściej stają się ofiarą nadinterpretacji prawa. W tym samym czasie wielkie korporacje latami wykazują straty i nie budzą takiej gorliwości kontrolerów.
Lekcja dla przedsiębiorców
Ta historia pokazuje, że przedsiębiorcy muszą znać swoje prawa lub korzystać z ekspertyz rzetelnych doradców. Nabycie sprawdzające nie jest kontrolą stawek VAT. Paragon nie jest rachunkiem. Mandat nie zawsze jest legalny. A urzędnik nie zawsze ma rację. To wyraźny sygnał, że warto mieć partnera, który rozumie prawo podatkowe i potrafi szybko ocenić, czy kontrola przebiega zgodnie z przepisami.
5 praktycznych wskazówek dla przedsiębiorców
• sprawdzaj, czy kontrola mieści się w zakresie nabycia sprawdzającego
• pamiętaj, że paragon nie jest rachunkiem / fakturą w rozumieniu KKS
• błędna stawka VAT na paragonie nie oznacza wykroczenia skarbowego
• nie podpisuj mandatu, jeśli masz wątpliwości co do podstawy prawnej
• konsultuj każdą kontrolę z doradcą podatkowym z Taxedo
Przeczytaj także: