Autor: TAXEDO · Poznaj nasz zespół
W ostatnich dniach media obiegła informacja o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia przeciwko osobom, których rachunki bankowe były wykorzystywane w nielegalny sposób. Napływające środki pochodziły bowiem z oszustw internetowych. Sprawa dotyczy fikcyjnych sklepów internetowych oferujących sprzęt elektroniczny i AGD. Łącznie na konta wpłynęło ponad 50 tys. zł od niemal 200 pokrzywdzonych.
Fikcyjny biznes, realna kasa
Według ustaleń śledczych osoby te założyły rachunki bankowe, a następnie przekazały dokumenty dotyczące kont założycielom fałszywych sklepów internetowych. Na rachunki wpływały pieniądze od klientów, którzy płacili za towary oferowane w fikcyjnych e-sklepach. Zamówiony sprzęt nigdy do nich nie trafiał. Pieniądze były następnie przekazywane na kolejne rachunki lub wypłacane w bankomatach. Obecny akt oskarżenia nie dotyczy jednak bezpośrednio osób prowadzących fałszywe sklepy. Cztery osoby objęte aktem oskarżenia odpowiadają za zarzuty związane z praniem pieniędzy pochodzących z przestępczej działalności, natomiast śledztwo dotyczące samego mechanizmu fikcyjnych sklepów prowadzone jest w odrębnym postępowaniu.
Kim jest „słup”?
W przestępczości finansowej „słup” to potoczne określenie osoby, której dane, rachunek bankowy lub inne instrumenty finansowe są wykorzystywane przez inne osoby do przeprowadzania operacji związanych z przestępczym procederem. „Słup” nie musi być organizatorem oszustwa ani znać wszystkich jego szczegółów. Właśnie dlatego udostępnienie rachunku za niewielką opłatą może wydawać się pozornie niewinnym sposobem na szybki zarobek. W rzeczywistości konto może zostać wykorzystane do przyjmowania pieniędzy pochodzących z oszustw. Trzeba jednak podkreślić, że samo potoczne określenie „słup” nie przesądza automatycznie o odpowiedzialności karnej konkretnej osoby. O niej decydują ustalenia dotyczące jej faktycznego udziału w procederze.
Konto za stówkę
W opisywanej sprawie za otwarcie każdego rachunku wypłacano 100 zł. To dobrze pokazuje mechanizm, przed którym warto przestrzec: propozycja w rodzaju „załóż konto, przekaż dokumenty i dostaniesz za to niewielkie pieniądze” może mieć konsekwencje znacznie poważniejsze niż utrata mało znaczącej kwoty czy konieczność zamknięcia rachunku. Nie oznacza to oczywiście, że każda osoba udostępniająca rachunek automatycznie staje się „słupem” w sensie prawnym. Znaczenie mają konkretne okoliczności i wiedza danej osoby o tym, do czego jej rachunek będzie wykorzystywany.
Tanio, ale na chwilę
Fałszywy sklep internetowy wcale nie musi wyglądać podejrzanie. Może mieć profesjonalną grafikę, regulamin, formularz kontaktowy, zdjęcia produktów i dane sprzedawcy. Cyberprzestępcy wykorzystują atrakcyjne ceny, presję czasu i zaufanie klientów, aby skłonić ich do szybkiego zakupu. W czerwcu 2026 r. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości informowało o rozbiciu grupy prowadzącej fikcyjne sklepy, w których oferowano m.in. opał i elektronarzędzia. Strony były przygotowane tak, aby przypominały prawdziwe sklepy, a oszuści wykorzystywali nawet dane kontaktowe istniejących sprzedawców. Pokrzywdzonych zostało ponad 440 osób. To pokazuje, że problem nie ogranicza się do jednego przypadku. Fałszywe sklepy pozostają jednym z powtarzających się schematów cyberoszustw. W swoich przeglądach oszustw internetowych KNF wskazuje na liczne takie mechanizmy, m.in. fałszywe sklepy i strony podszywające się pod znane marki.
Dlaczego to działa?
Jednym z powodów jest fakt, że oszuści potrafią wykorzystać dane prawdziwych przedsiębiorców. Samo znalezienie na stronie nazwy firmy, adresu czy numeru NIP nie musi więc wystarczyć do potwierdzenia wiarygodności sklepu. Drugim elementem jest zachęta i presja. Bardzo atrakcyjna cena, komunikat o ostatnich sztukach czy promocja obowiązująca tylko przez krótki czas mogą skłonić klienta do działania bez sprawdzenia, komu właściwie przekazuje pieniądze. Dlatego przed zakupem warto zatrzymać się na kilka minut i zweryfikować sprzedawcę.
Myśl, klikając „zapłać”
Bezpieczeństwo zakupów online nie polega wyłącznie na aktualnym programie antywirusowym. Równie ważne jest sprawdzenie sprzedawcy przed dokonaniem płatności. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym może być cena wyraźnie odbiegająca od rynkowej. Nie oznacza to, że każda promocja jest oszustwem, ale wyjątkowo korzystna oferta powinna skłonić do dodatkowej weryfikacji. Warto również dokładnie sprawdzić adres strony. Literówki, nietypowe znaki lub domena różniąca się od oficjalnego adresu sklepu powinny wzbudzić ostrożność. Dobrze jest również zweryfikować dane przedsiębiorcy i poszukać informacji o sklepie w niezależnych źródłach. Ostrożność warto zachować także przy płatności. Sam przelew czy płatność kartą nie oznaczają oczywiście oszustwa, ale jeżeli sposób płatności, adres strony i oferta budzą jednocześnie kilka wątpliwości, lepiej zatrzymać się przed finalizacją zamówienia.
Jak chronić się przed fałszywym sklepem internetowym?
Przed zakupem warto poświęcić kilka minut na sprawdzenie sprzedawcy. To niewiele w porównaniu z czasem i problemami, jakie może przynieść utrata pieniędzy lub danych.
Najważniejsze zasady:
- Sprawdź adres strony – zwróć uwagę na literówki, nietypową domenę i znaki różniące ją od oficjalnego adresu sklepu.
- Porównaj cenę z rynkiem – wyjątkowo niska cena powinna być sygnałem do dodatkowej weryfikacji.
- Zweryfikuj dane firmy – sprawdź nazwę, NIP, adres i informacje w odpowiednich rejestrach.
- Poszukaj opinii o sklepie – zwracaj uwagę zarówno na brak opinii, jak i podejrzanie powtarzalne, bardzo pozytywne komentarze.
- Sprawdź sposób płatności – zachowaj szczególną ostrożność, jeśli sposób płatności lub strona, na której masz podać dane, budzi wątpliwości.
- Nie działaj pod presją czasu – komunikaty typu „ostatnia sztuka” czy „promocja tylko przez godzinę” mają skłonić do szybkiej decyzji.
- Nie udostępniaj nikomu swojego rachunku ani dostępu do bankowości elektronicznej – propozycja zapłaty za „użyczenie konta” może oznaczać wciągnięcie w przestępczy proceder.
- Jeśli podejrzewasz oszustwo – działaj natychmiast. Skontaktuj się z bankiem, a jeśli przekazałeś dane karty – zastrzeż ją lub zabezpiecz zgodnie z instrukcjami banku. Zachowaj korespondencję i potwierdzenia płatności, a następnie zgłoś sprawę Policji. Podejrzaną stronę można również zgłosić do CERT Polska.
Fałszywy sklep może zniknąć, ale po transakcji pozostają ślady w systemach bankowych i historii komunikacji. Dlatego im szybciej zareagujemy, tym większa szansa na ograniczenie skutków oszustwa.

Przeczytaj także: