Eskalacja konfliktów na świecie – obecnie na Bliskim Wschodzie – wywołała największe od lat przetasowania w globalnym rynku ubezpieczeń. Zmiany te szczególnie mocno dotykają ubezpieczenia mienia, zarówno w transporcie morskim, jak i w polisach turystycznych czy standardowych polisach majątkowych. Rosną stawki, pojawiają się nowe wyłączenia, a część firm ubezpieczeniowych wprowadza ograniczenia w nieuczciwy sposób. W efekcie przedsiębiorcy, turyści i właściciele firm muszą dziś znacznie uważniej analizować swoje polisy lub powierzyć to ekspertom.
Wzrost ryzyk dla biznesu
Sytuacja geopolityczna wpływa na ubezpieczenia mienia, ponieważ każde zwiększenie ryzyka – nawet odległego – podnosi koszt ochrony i skłania ubezpieczycieli do ograniczania odpowiedzialności. W 2026 r. szczególnie widoczne jest to w transporcie morskim. Najwięksi ubezpieczyciele, tacy jak Gard, Skuld czy MS&AD, anulowali polisy ryzyka wojennego dla statków w Zatoce Perskiej i Cieśninie Ormuz. Stawki wzrosły tam o 50–100%, a armatorzy zaczęli omijać zagrożone trasy. Dla polskich firm importujących towary z Azji oznacza to wyższe koszty logistyki, opóźnienia i ryzyko przerw w łańcuchach dostaw – a więc realne zagrożenie dla biznesu i e‑commerce.
Chaos w turystyce
Zmiany dotykają również ubezpieczeń turystycznych. Choć niektóre firmy, jak Uniqa, automatycznie przedłużają ochronę dla klientów uwięzionych na Bliskim Wschodzie z powodu odwołanych lotów, to standardowe polisy nadal wyłączają odpowiedzialność po 72 godzinach od eskalacji konfliktu. Wielu turystów dowiaduje się o tym dopiero w momencie odmowy wypłaty świadczenia.
OWU z drobnym druczkiem
Problematyczne okazują się też ubezpieczenia mienia w Polsce – domów, mieszkań, firm czy AC. Wyłączenia ryzyka wojennego dotyczą również polis lądowych, nawet jeśli konflikt toczy się tysiące kilometrów od nas. Oznacza to, że szkody wynikające z sabotażu, terroryzmu czy działań o charakterze wojennym mogą nie być objęte ochroną, a konsumenci często nie są świadomi pełnego zakresu tych wyłączeń. Kluczowe informacje bywają ukryte w drobnym druku OWU, a reklamy nie wspominają o ograniczeniach. KNF i Rzecznik Finansowy zwracają uwagę, że nieprecyzyjne klauzule muszą być interpretowane na korzyść klienta, jednak w praktyce ubezpieczyciele często stosują szeroką interpretację pojęć takich jak „działania wojenne” czy „sabotaż”.
Wykluczenia w praktyce
Przykłady takich sytuacji są już dobrze udokumentowane. Po pożarze centrum handlowego Marywilska 44 w 2024 r. ubezpieczyciel odmówił wypłaty, klasyfikując zdarzenie jako akt sabotażu. Podobnie było po eksplozjach na linii Warszawa–Dorohusk w 2025 r., gdzie powołano się na wyłączenia wojenne mimo braku formalnej wojny. W turystyce również dochodziło do odmów – m.in. . po anulowanych lotach na Bliskim Wschodzie w 2026 r., gdy ubezpieczyciele uznali, że ochrona wygasła po upływie 72 godzin od eskalacji.
Jak chronić się mimo zagrożeń?
Aby chronić się przed takimi sytuacjami, warto dokładnie analizować OWU, zwłaszcza sekcję wyłączeń, pytać o rozszerzenia ochrony i dokumentować wszelkie szkody. W razie odmowy wypłaty odszkodowania pierwszym krokiem jest reklamacja – aż 40–60% takich spraw kończy się zmianą decyzji. Jeśli to nie wystarczy, można zwrócić się do Rzecznika Finansowego, który bezpłatnie wspiera klientów w sporach z ubezpieczycielami. W bardziej skomplikowanych przypadkach najlepiej sięgnąć po pomoc specjalisty, który pozwala ocenić, czy wyłączenia są zgodne z prawem i czy istnieją podstawy do odwołania.
Sposób na dobry wybór
Właśnie dlatego warto korzystać ze wsparcia Taxedo. Pomagamy przedsiębiorcom analizować ubezpieczenia mienia pod kątem ryzyk, identyfikować niejasne klauzule, przygotowywać skuteczne odwołania i dobierać ochronę adekwatną do realnych zagrożeń geopolitycznych. Dopingujemy finanse, by biznes nabierał tempa – także wtedy, gdy rynek ubezpieczeń staje się coraz bardziej nieprzewidywalny.